Muzyka

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Axis Powers Academy 2 - Kamień filozoficzny (ja żyję drodzy państwo!)

Cześć, cześć i czołem,
właśnie, ja żyję i mam się dobrze... tsa... tylko kasy bak a Studio JG wydaje już w czerwcu mangę, którą chciałam zacząć kolekcjonować a przecież na mojej pułeczce z mangami brakuje kilka tomów różnych serii, które trzeba podokańczać (ta... jakoś tak mnie w oczy kole jak widzę niekompletne komplety...). Ale na całe szczęście do skończenia FullMetal Alchemist brakuje mi tylko trzech tomików ^^ No ale dość gadania, czas na kolejny rozdział Axis Powers Academy:


               - Nic z tego nie rozumiem - Neco pokręciła głową siedząc na swoim łóżku w pokoju jej, Usagi i Tsume - Nic nie pamiętam - dodała zerkając na Edwarda, który siedział obok.

               - Musimy coś z tym zrobić - powiedział Arthur, który był jednym z obecnej tam grupki osób - Może jakie zaklęcie?

               Blondwłosy alchemik pokręcił przecząco głową. 

               - Rytuał? - mruknął Vassilica lecz i on otrzymał przeczącą odpowiedź od Elrica.

               - Sabat? - dodała od siebie Usagi.

               - Nie - zakomunikowała stanowczo Tsume, a Volti wskoczył jej na głowę - W tym przypadku magia nie pomoże.

               - Alchemia to nauka. Więc jak każda nauka rządzi się własnymi prawami. Wykorzystywanie alchemii polega na równowartej wymianie. Jednak transmutowanie duszy czy człowieka jest niedozwolone. A to, co zrobiła wczoraj Cony, wymknęło się spod kontroli, cóż dawno tego nie robiła więc to zrozumiałe, ale transmutowała część duszy tego czegoś - tutaj starszy z braci Elric nagle zaciął się wpatrując się w rudowłosą dziewczynę, a jego oczy zaszkliły się - I straciła przez to wspomnienia. I choć wydaje się to niewielką ceną - tutaj spojrzał na swoją stalową rękę - Tak naprawdę jest ceną bardzo dużą, szczególnie dla bliskich.

               - Nie płacz, Edziu - Tsume położyła dłoń na jego ramieniu i spojrzała na Neco, która nie potrafiła teraz nawet okazać jakichkolwiek uczuć - Przecież jest jedna rzecz, która może to odwrócić.

               Oczy wszystkich nagle zwróciły się w stronę Pana Olo, który teraz wyglądał nadzwyczaj poważnie, wręcz jak jeszcze nigdy.

                - Nie, już nie ma - odparł Edward uciekając wzrokiem - Ostatni kamień filozoficzny został użyty do przywrócenia ciała mojemu bratu.

               - Nie wiem kim jesteś - NecoMi przycupnęła naprzeciw blondyna, patrząc mu prosto w złote oczy - Ale jeśli to co mówicie jest prawdą, kim dla ciebie byłam? Kim byłam dla nich wszystkich?

               - Jesli to pomoże - shinigami zeskoczyła z trampoliny i podeszła do łóżka na przeciw gdzie siedzieli - Ja jestem Usagi. Od ponad pół roku jesteśmy przyjaciółmi. Poznałyśmy się już pierwszego dnia gdy tutaj przyjechałam...

               - A ja jestem tsume - dodała od siebie hobbitka - Ale większość osób mówi mi "Pan Olo". Jestem też twoim Ojcem Chrzestnym. Wszyscy znają mnie przez to, że nienawidzę Francuzów - tutaj dziewczyna gwałtownie rozłożyła ręce zdzielając nieświadomie Bonnefoy'a w twarz - Przeżyłyśmy wiele przygód. Zaczynając na spóźnieniach na lekcję, kończąc na wyniesieniu nieprzytomnego dyrektora Axis Powers Academy do Narnii.

                 - Należałaś długo do kółka magicznego - wtrącił Brytyjczyk. 

                 - Pomogłaś mi w publikacji moich obrazów - uśmiechnął się Matthew.

               - Stałaś się moją zagilbistą schwester.

               - Ve~zrobiłaś mi pysznego omleta.

               - Nie posłuchałaś mnie i zgubiłaś się w nocy w akademiku. Wyciągnąłem cie ze składzika. 

               - Pomogłem ci w nauce gdy na pianinie.

               - Razem czytałyśmy yaoice!

               - Przeżyliśmy razem 15 lat dzieciństwa - dodał Dan.

               NecoMi spojrzała teraz tylko na Edwarda, któremu po policzkach płynęły łzy żalu. Chłopak położył dłoń na policzku rudowłosej. I powiedział tłamsząc łzy:

               - Nie wiem kim ja dla ciebie byłem skoro chciałaś o mnie zapomnieć, ale ty byłaś i nadal jesteś dla mnie wiarą, nadzieją, szczęściem i sensem na dalsze życie.

               Neco uciekła wzrokiem kładąc swoją dłoń na dłoni Edwarda, który gładził jej policzek.

***

                - Tak nie może być! - Tsume uderzyła pięścią w okrągły stół znajdujący się w Pokoju Życzeń - Musimy odzyskać wspomnienia Neco.

               - Pan Olo swego czasu również utracił wspomnienia w szkole magii i czarodziejstwa w Gniewnie. Jednak to różni się trochę od przypadku NecoMi - Lukas zwrócił się do Edwarda, którego stan przypominał ten, gdy zaproponowano mu tytuł państwowego alchemika.

               - Musimy coś zrobić. jeśli będziemy siedzieć bezczynnie to niczego nie osiągniemy - stwierdziła posiadaczka jedynego Pierścienia - A jedyne czego nam potrzeba to kamień filozoficzny.

               - Ale nie mamy żadnych informacji o nim, żadnych - Norweg podrapał się po głowie.

               - Edziu, a ty przypadkiem nie wiesz jak stworzyć taki kamień - mruknął Dan.

               - Wiem jak go stworzyć, ale tego nie zrobię.

               - Co? Dlaczego? - na twarzy Usagi pojawił się grymas.

               - Aby stworzyć kamień filozoficzny trzeba zabić wielu ludzi - odrzekł alchemik.

               - Dlatego musimy zejść do podziemi Axis Powers, do zakazanej części szkoły - zakomunikował Ojciec Chrzestny NecoMi.

               - CO TAKIEGO?!

               - Zbierzemy małą grupkę osób, która  będzie w stanie zejść do tego miejsca i pokonawszy tamtejsze przeszkody, zdobyć kamień filozoficzny.

               - Ja pójdę - długi wywód właścicielki gadającego jenota przerwał brązowowłosy Litwin, który stał pod ścianą z rękoma skrzyżowanymi na piersi.

               - Ty? - zdziwił się Lukas.

               - Przecież ty i moja córka chrzestna kroczyliście wojenną ścieżką. Po co chcesz jej pomóc?

               - Bo to ona mnie znienawidziła a nie ja ją - Toris przymrużył oczy.

               - Widocznie miała powody - prychnęła Usagi.

                - A skąd ta pewność, że kamień filozoficzny tam jest? - jedna brew Rumuna uniosła się ku górze.

               - A myślisz, że jakim cudem nasi kochani dyrektorzy żyją tak długo? Widziałam ich dokumenty - Tsume uśmiechnęła się pod nosem - Są starsi niż sam Napoleon i Juliusz  Cezar razem wzięci.

               - W takim razie nie może nas pójść dużo - Usagi zastanawiała się na głos - Integra nie może się dowiedzieć.

               - racja - zgodził się z tym Ludwig - Pan Olo i tak według Intagry powinien opuścić nasza szkołę, a jeśli się dowie o włamaniu do zakazanej części szkoły, jest pewne, że wreszcie postawi na swoim.

               - Nie ma opcji, żebym nie poszła! - warknęła Tsume - jestem jej Ojcem Chrzestnym!

               Kolejnego wieczora w pokoju Golden Bad Trio zebrała się mała grupka  uczniów. Mimo wszystkiego panowała napięta atmosfera. W skład ekipy, która miała wybrać się w podziemia Axis Powers Academy wchodzili: Ludwig, Toris, Arthur, Tsume, Edward no i sama NecoMi.

               - Tsumus transformatus - Pan Olo machnął swoją różdżką zmieniając Voltiego w swoją podobiznę - Słuchaj się Usagi i nie mów za dużo, bo głos ci się nie zmienił. Nie wiadomo kiedy wrócimy - i zwróciła się do shinigami - Nikt nie będzie szukał Neco. Torisa nikt nie będzie podejrzewał. Ludwig wspominał dziadkowi, że planuje wypad na trening do lasu. A Arthur...

               - Nie martw się, ja też wykorzystałem magię - wyjaśnił.

               - Ruszajmy - zakomunikował Niemiec.

               Nasza szóstka po północy, pod peleryną niewidką wymknęła się z pokoju i ruszyła czym prędzej w stronę szkolnej części akademii, gdzie za stołówką, n przeciw kotłowni znajdowały się drzwi w podziemia, gdzie nikt, prócz kadry pedagogicznej nie miał wstępu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz