Muzyka

sobota, 30 listopada 2013

Piłeś? Nie jedź

Mimo iż ten dzień miał być wyjątkowy, szczególny… w końcu dziś ślub wujostwa… Ale przeczucie nadchodzącego nieszczęścia, które gnębił mnie co najmniej od dziś rana, okazało się (nie nieszczęście) trafne. O godzinie 20:15 dostałam telefon. W słuchawce usłyszałam głos mojej bliskiej kumpeli:
- Aga?
- Tak.
- Mam złą wiadomość – mówiła wręcz przez płacz.
- Co? Jaką? – zapytałam niepewnie.
- Mój brat został potrącony przez samochód. Kierowca był pijany…

W tym momencie Paul walczy o życie. Miejmy nadzieję, że wszystko skończy się dobrze. Paul jest pół Włochem i pół Polakiem. Więc niczym Feliciano ucieknie od śmierci i podniesie się jak feniks z popiołów.

A do was apeluje: Piłeś? Nie jedź! Bo jeżeli tobie uda się przeżyć, inni mogą zginąć.

 22 czerwca o godzinie 16:11 ponownie zadzwoniła do mnie Karen. Miała jaszcze gorszą wiadomość niż poprzednio. Jej brat nie przeżył tego wypadku.

Odszedł od nas wspaniały chłopak, hetard. Bliska mi osoba. Zginął przez głupotę, kierowcy, który mimo iż pił wsiadł za kółko.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz