Dawno, dawno temu…
…no dobra dość niedawno…
…jakieś 600 lat temu został podpisany bardzo ważny dokument. Dokument obwieszczający, że to małe miejsce w dolinie Noteci, na rozdrożu kilku wsi, to właśnie ona, mała wioska nazwana Rozdróżką. Dlaczego Rozdróżka? Znajdowała się bowiem na rozdrożu traktów prowadzących do Tuczna, Człopy, Wielenia, Czarnkowa i Białej.
Wioska bardzo szybko zaczęła się rozrastać i zmieniać nazwy (Rozdróżka, Trzciana Łąka, Trzcionka) aby w ostateczności stać się miastem – Trzcianką. Pod panowaniem Prus stała się jeszcze bardziej potężnym miastem i na czas zaboru przyjęła nazwę Schönlanke. Na początku XIX wieku Trzcianka po raz kolejny zmieniła „właściciela”. W 1807 roku Napoleon Bonaparte za zasługi wojenne podarował Trzciankę swemu marszałkowi. Miasto przeżywało wówczas kolejny rozkwit. Po wojnie Trzcianka ponownie została stolicą powiatu.
Dzisiaj Trzcianka to ponad siedemnastotysięczne miasto przyjazne dla swoich mieszkańców. Żyje się tu wygodnie, w miarę bezpiecznie i spokojnie. To zielone miasto, otoczone bujnymi lasami, położone blisko trzech jezior: Sarcz, Logo i Straduńskiego. Od wielu lat władze lokalne stawiają na inwestycje.
W czasie tej historycznej zawieruchy jaka spotkała Trzciankę, samo miasto zostało z personifikowane. Per Schönlanke, nazywany także Trzciną, naprawdę bardzo dobrze sprawował się w swych obowiązkach dzielonych z prowadzeniem dość wielkiego domu niedaleko jeziora Sarcz i wychowaniem wnuczki… dość specyficznej, na swój sposób.
Dziewczyna gustowała w mrocznych stylach, więc trudno było stwierdzić czy jej czarne, grube loki są doczepiane czy prawdziwe. Twarz w połowie zasłonięta maską gazową, na głowie czarne (bliżej nie określone) czarne loki i niebieska grzywka. A na sobie czarne lateksowe ubrania i buty na koturnie. Jednakże jeżeli wszedłbyś do jej pokoju, to długo zastanawiałbyś się czy przypadkiem nie pomyliłeś pomieszczeń. Jasne ściany z plakatami wszelkiego rodzaju mangi i anime. Gadżety japońskiej kultury i półka uginająca się pod ciężarem literatury Kraju Kwitnącej Wiśni. Prawdziwa otaku!
W domu Schönlanke mieszkało jeszcze dwóch braci. Latynosów, z czystej włoskiej krwi i włoskich kości. Jeden, starszy Lovino (potocznie zwany także Romano) reprezentował sobą Włochy Południowe, Rzymskie. Drugi natomiast, Feliciano reprezentował Włochy Północne, Weneckie. Zostali rprzygarnięcir1; przez pana Trzciankę, po tym jak zakończyła się II wojna światowa.
Lecz pewnego razu pan Trzcianka od tak po prostu zniknął (przypomina Ci to coś?), pozostawiając cały dobytek swojej (mhrocznej) wnuczce, która musiała teraz także przejąć po swoim dziadku miano personifikacji…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz