Kiedy tylko usiadłam do pianina wybuchłam niekontrolowanym śmiechem. Aż się popłakałam. Nie wiem dlaczego, nie myślałam nad tym.
- NecoMi – do auli wszedł Taurys, odwróciłam się w jego stronę dalej się śmiejąc. – Wszystko w pożądku?
- Nigdy nie czułam się lepiej – odrzekłam z powrotem zerkając na instrument.
Przejechałam palcami po klawiszach, które pod naciskiem wydały głośne dźwięki, ukladającę się w melodię „Ja jestem”.
- NecoMi… – Litwin usiadł obok mnie przy pianinie, lecz nie przestałam grać. Czułam się wtedy taka spokojna i szczęśliwa, nie brakowało niczego. Heh… jednak miałam coś z krwi austriackiej… ta… nie żebym miała coś do Rodericha, broń boże, w końcu to on jako jedyny wiedział dotąd o moim zamiłowaniu do pianina. – Proszę, wróć do Axis Powers Academy.
Spojrzałam mu prosto w oczy. W jego niebieskich tęczówkach dostrzegłam nadzieję i smutek.
Postarali się. Zorganizowali paradę flag, zaśpiewali, zagrali, przyjechali po mnie i chcą abym z nimi wróciła. Wróciła do szkoły z Taurysem…
- Myślałam o was każdego dnia – uśmiechnęłam się przestając grać. – Wspominałam każdą wspólną chwilę. Ale te półtora miesiąca bardzo mnie zmieniły…
Tak… nie miałam Iwanowego szalika, Tinowego berecika, nie miałam glanów.
- Taip… ro-rozumiem…
- Taurys… wiesz dlaczego odeszłam?
- Ne.
- Bo nie chciałam żebyś przezemnie cierpiał. Ciąłeś się i…
- Aš tave myliu, NecoMi – przerwał mi. – Ja też się zmieniłem. Nawet nie wiesz jak bardzo.
Wstałam od instrumenty ciągnąc chłopaka za sobą. Nie wiedział o co mi chodzi. Podjęłam decyzję…
Przeszliśmy przez tłum ludu z Axis Powers, zostawiłam tam mojego Litwina i sama znikłam w korytarzy gdzie znajdowały się szafki. Otworzyłam moją z wielkim impetem i wywaliłam z niej wszystko co tam było. Na nogi wsunęłam moje glany, zawiązałam na szyi rosyjski szalik, a na głowę założyłam fiński berecik. Wyprostowałam się dumnie zarzycając na siebie górę od mundurku Axis Powers Academy. Widziałam wtedy łzy w oczach Germanii, który chował się za Staro…. Dziadziem Rzymem.
- NecoMi! – Usagi i Tsume uwiesiły mi się na szyi w akcie bezgranicznej radości. Oznaczało to albowiem, że wracam. Wracam do domu.
Jednakże kiedy Taurys podszedł do nas, obie dziewczyny odsunęły się odemnie i tym razem to ja uwiesiłam się Lićkowi na szyi, szpcząc mu do ucha:
- Aš tave myliu, Taurys.
Nazywam się NecoMi. Niby zwykła dziewczyna, nastolatka mająca zwykłe problemy. Wielka otaku, yaoistka. Miłośniczka białych tygrysków. Wiccanka. Córka chrzestna Pana Olo. Siostra Pana Zagilbistego, sorella Usagi. Jedna z ulubienic Dżermanii. Pianistka. Członkini kółka teatralnego. Nie tańcząca. Zwiariowana. Czasem rozsądna. Czasem tak nieogarnięta jak Tsume. Po prostu ja. Z chwilą obecną jadę autokarem prowadzącym przez Alucarda, do Włoch, do Axis Powers Academy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz