Deszcz bił o parapet willi Phantomhive. Czarne chmury całkowicie zasloniły błękitne niebo, nie pozostawiajac ani jednego jasnego kawałka sklepienia. Od samego ranka siumpił deszcz. Zrobiła się wielka chlapa. Ciel siedział właśnie przy biurku w swoim gabinecie, gdy nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę – mruknął chłopak, a w drzwiach stanął Finian, co bardzo zaskoczyło hrabiego. – O fo chodzi? – zapytał.
Blondyn podszedł do swojego pracodawcy i wręczył mu list. Po czym bez słowa opuścił gabinet młodego Phantomhive’a. Panicz rozdarł kopertę i zaczął czytać. Im bliżej znajdował się końca listu, tym bardziej jego mina ukazywała złość. Zcisnął kawałek papieru w dłoni i…
- Sebastianie!
- Tak, paniczu? – dosłownie sekundę później obok młodego hrabi, pojawił się czarny lokaj kłaniając się swemu panu.
- Przeczytaj to – Ciel wepchnął list Sebastianowi, a demon natychmiast spełnił jego polecenie. – Na głos.
Czerwonooki spojrzał pytająco na chłopaka, ale widząc jego gromiące granatowe spojrzenie, od razu zaczął czytać na głos korespondencję:
- Szanowny Panie Phantomhive, informujemy Pana iż został Pan… co takiego? – ta informacja wstrząsnęła również Sebastianem, mimo że był demonem, istotą nie posiadającą uczuć.
Czarnowłosy przeczytał resztę listu i spojrzał w stronę chłopca, który wbił swój niepowtarzalny wzrok w obraz, wiszący na jednej ze ścian. Cóż, można było rzec, po otrzymaniu tak wstrzacającej wiadomości każdy czuł by się… źle, po prostu źle…
- Nie mów mi, że idziesz na miasto w taki deszcz – stwierdził Undertaker, kiedy Usagi szykowała się do wyjścia w celu zakupów.
Brunetka zgromiła go samym wzrokiem i zarzuciła na siebie ciemny płaszcz. Ubrała kapelusz i pochwyciwszy parasolkę, opuściła zakład pogrzebowy. Skierowała się na ulicę główną, gdzie zawsze robiła zakupy. Jeszcze raz spojrzała na listę… tak w sumie to nie wiedziałam po co ją robi, przecież Shinigami mają idealną pamięć, choć może dlatego, że chciała być bardziej ludzka niż inni bogowie śmierci, w końcu jeszcze dość niedawno była zwykłą nastolatką, dopóki nie spotkała jego… Czerwonego Shinigami, który za pomocą piły motorowej zabił ją a Undertaker przywrócił ją do życia, jako swoją uczennice, do której ewidentnie coś miał i na czystą przyjaźń to raczej nie wyglądało… Usagi uśmiechnęła się pod nosem. W końcu ona… też coś do niego miała.
I zapewne dalej rozmyślała by o niebieskich migdałach, ale nagle wpadła na kogoś ociekającego wodą. Tęczowooka podniosła głowę i spojrzała na nieznajomego, a raczej nieznajomą, po czym zamarła ze zdumienia. Przed nią stała około czternastoletnia dziewczyna z czapką betertką na głowie, długimi granatowo-niebieskimi włosami sięgającymi bioder i jednym okiem przewiazanym przepaską. Na rękach trzymała futszate zwierzątko, zwane jenotem. Była przemoczona do suchej nitki.
- Bardzo przepraszam, nie zauważyłam… – powiedziała dziewczyna klaniając się lekko.
- Nic… nic się nie stało – Usagi pokreciła głową.
Dobrze znała tę twarz. Ta dziewczyna była tak do niego podobna. Tak bardzo go przypominała. Ale kim była? Usagi zapatrzyła się.
- Coś nie tak? – zapytała nieznajoma, a w jej granatowym oku, brunetka dostrzegła tajemniczy błysk.
- Nie. Po prostu… zamyśliłam się – odrzekła Shinigami czując się trochę niezręcznie w tej sytuacji. – Jestem Usagi – przedstawiła się.
- Miło poznać – dziewczyna uśmiechnęła się. – Ja jestem Neco, a to – skinęła na futrzatego przyjaciela. – Jest Pan Olo.
Pan Olo, Pan Olo, Pan Olo… – te imię dudniło w głowie Ciela nie dając mu chwili wytchnienia. Przestał sypiać w nocy, a kiedy tylko usiłował się zdrzemnąć słyszał płacz, krzyki i słowa, których nie mógł zrozumieć. W dodatku ta postać, której twarzy nie mógł zobaczyć. I ten list, który dostał dzisiejszego popołudnia. Wszystko się waliło a on nie mógł sobie poradzić z tym ogromnym stresem i nerwami. To wszystko powoli go wykanczało.
- Paniczu, nie czas kłaść się spać? Już późno – zapytał Sebastian pojawiając się w drzwiach sypialni młodego hrabi.
Ciel jednakże nie odpowiedział. Westchnął głęboko i wstał od biurka. Zrobił krok w stronę łóżka, ale chwilę później zachwiał się i runął na podłogę nieprzytomny.
- Usagi, szukam drogi do domu rodziny Phantomhive.
Shinigami zaskoczona tym faktem, spojrzała na Neco. Nie wiedziała co to ma znaczyć, kim jest ta cała Neco. Ale jednego była pewna: instynkt podpowiadał jej, aby nie zpuszczać jej z oczu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz