Muzyka

niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 9 - ON powrócił

Posiadłość rodziny Phantomhive znajdowała się jakiś kilometr za miastem. Prowadziła do niej wąska, kamienna droga wokół której rosły wysokie drzewa. Teraz na tym szlaku pełno było jesiennych liści, które powoli opadały, mianiąc się cudownymi kolorami zaczynając od żółtego, a kończąc na ciemnym fiolecie. Ten krajobraz był naprawdę czarujący. Aż chciało by się tu zostać i obserwować dalsze plany przyrody. Lecz… Undertaker i Usagi zmierzali do posiadłości młodego panicza Ciela Phantomhive.

Zaraz po ich przybyciu , Sebastian oprowadził ich krótko po willi i zaprowadził do sali, gdzie miał odbyć się obiad. Ciel powitał gości jako drugi, zaraz po swoim lokaju.

- Panie Grabarzu, panno Usagi – odezwał się Sebastian przyprowadzając z dworu ciemnowłosą, za którą przydreptał Pan Olo. – Oto przyrodnia siostra panicza, panna Neco Phantomhive.

Przez chwile Undertaker i Usagi patrzyli na dziewczynę oniemiałym spojrzeniem. Nie wiedzieli co mają powiedzieć, przecież już się znali. Ale… ale oni nie wiedzieli, że to jego siostra, że nosi tak szlachetne nazwisko rodu Phantomhive.

- My już mieliśmy przyjemność się poznać – uśmiechnęła się dziewczyna siadając przy stole.

- Oto tradycyjna polska potrawa: barszcz czerwony. Na drugie danie podam coś z kuchni francuskiej. A na deser zaserwuje pyszny chleb curry – lokaj podał pierwsze danie i uśmiechnął się. – Życzę smacznego.

- Sebastianie, czy mógłbym prosić cię na stronę? – grabarz odezwał się nagle zerkając w stronę czerwonookiego.

- Paniczu…

- Dobrze, idź.

Zdziwiony i lekko zdezoroentowany Sebastian, wraz z Undertakerem opuścił salę główną. Aby spokojnie porozmawiać udali się do kuchni, pełnej wspaniałych zapachów. Demon spojrzał pytająco w stronę legendarnego Shinigami. Mimo iż był demonem, nie wiedział o co chldziło grabarzowi.

- Sebastianie – srebrnowłosy odezwał się po dobrej minucie. – Nie wiem czy wiesz, ale w Londynie pojawił się ON.

- To niemożliwe – zaprzeczył Michaelis. – Przecież ja go…

- Jednak nie – Undertaker pokręcił głową. – Nie chcę cię martwić, ale ON jest tutaj. Bardzo blisko. W tym domu. A panicz Ciel… jest w niebezpieczeństwie…

- Sebastianie, gdzie to drugie danie – wtem doszedł ich głos Ciela, który najwidoczniej dzisiejszego dnia był bardzo głodny.

- Już, już, paniczu – odpowiedział demon i już w chwilę później wnosił drugie danie.

Jego czerwone oczy śledziły każdy ruch jenota, który zostawiwszy jedzenie, wpatrywał się w niego swoimi świdrującymi ślepkami. Tak, teraz demon to poczuł. W tym domu ewidentnie znajdowała się jeszcze jakaś istota nie z tego świata.

W tym samym czasie gdzieś w środku Londynu, w jednej z tutejszych katedr, stał mężczyzna, ubrany cały na biało. Tylko oczy miał błękitne. A zwał się Angelo. Nie był zwykłym człowiekiem… był…

- A więc to ty jesteś tym aniołem – w ogromnycg drzwiach katedry stanął niski, blondwłosy chłopiec.

Angelo odwrócił się w jego stronę. Stał przed nim Aloise Trancy, młody hrabia, mający jeszcze niedawno pakt z demonem Cloudem. Lecz ów demon został zniszczony przez Sebastiana w jednym ze starć pomiędzy Cielem a Aloisem.

- Nie rozumiem dlaczego bierzesz mnie za anioła – stwierdził podejrzliwie. – Ale co jeśli jestem tym za kogo mnie uważasz?

- Będę miał dla ciebie dość ciekawą propozycję – Aloise oblizał usta językiem, na którym jeszcze niedawno widniał znak kontaktu z demonem.

- Ugrh… mam nadzieję, że ten jełop Grell nie rozwalił zakładu – mruknęła Usagi gdy wracała wieczorem z Undertakerem ppd rękę.

- Nie złość się tak, kochana – uśmiechnął się grabarz i cmoknął dziewczynę w policzek, lecz jego zapewnienia nie były trafne…

- Grell, ty jełopie! Coś ty tu narobił?! – wrzasnęła Usagi, kiedy wróciła z grabarzem do zakładu pogrzebowego.

- Bo… bo ja zgłodniałem – czerwony Shinigami udawał niewiniątko, z papierem toaletowym na głowie i zbitym szkiełkiem od okulrów, a za nim panował totalny chaos.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz