Ta noc od samego początku nie zapowiadała się zbyt ciekawie. Zwykłe miasto, zwykłe ulice, na których znajdowało się wiele zwykłych kamienic i sklepów i ten jeden dość… niezwykły zakład pogrzebowy, z wielkim napisem „UNDERTAKER” na szyldzie.
Usagi z wielką uwagą przyglądała się czerwonemu Shinigami, który w tej chwili siedział przy stoliku i wcinał placek z jagodami…którego nie dokończył Pan Olo… ale tego faktu upiur już nie poznał.
- Po co ci się widzieć z Undertakerem? – zapytała brunetka marszcząc brwi.
- Jak to? Nie powiedział ci? – zdziwił się Grell głośno mlaszcząc. – Przecież jesteś teraz jedną z Shinigami.
Dziewczyna spojrzała pytająco na swojego „niedoszłego” zabujcę. Nie miała najmniejszego pojęcia o czym on mówił. O jakiej sprawie nie powiedział jej grabarz?
- Tak jak myślałem – mruknął, zarzucając teatralnie czerwonymi włosami. – Nie jesteś jeszcze pełnym Shinigami, dlatego Undertaker ci nic nie powiedział. A mino wszystko jednak powinnaś wiedzieć.
- O czym?
- Że wśród nas pojawiła się istota, która jest w stanie zniszczyć Shinigami i demona za jednym zamachem. A jedynym, który dorównuje mu siłą jest… twój dziwny opiekun – wyjaśnił Grell, ale napotkawszy tęczowe oczy Usagi, dodał: – Przyszedłem tu do niego z prośbą o pomoc…
- A no to wal śmiało – nagle obok nich, jak grzyb po deszczu, wyrusł srebrnowłosy z wielkim uśmiechem na ustach.
Ciel Phantomhive obudził się nadzwyczaj wcześnie rano. Słońce dopiero zaczęło wschodzić na błękitne niebo, a na trawie jeszcze znajdowała się rosa. Tak jak każdego poranka, do pokoju hrabiego przyszedł Sebastian aby go wyszykować. Czarny Kamerdyner najpierw odsłonił białe firanki, a światło natychmiast rozświetliło sypialnię Ciela.
- Paniczu, przygotowałem już śniadanie – mówił czarnowłosy zapinając guziki przy koszuli chłopaka. – A na deser będzie pyszne ciasto z bakaliami…
- Sebastianie – przerwał mu chłopiec zakładając przepaskę na prawe oko, gdzie znajdował się znak kontaktu. – Obudziłeś już Neco? Pamiętaj, że masz zajmować się nią niczym mną. Rozumiesz?
- Yes, my Lord – ukłonił się demon i chwile później już zniknął z pokoju panicza.
Chłopiec spojrzał w stronę drzwi. Prychnął niczym kot i również opuścił swoją sypialnie. Czuł dziwny niepokój, który napawał go od dłuższego czasu. Nie wiedział czy chodzi o jego przyrodnią siostrę czy też nie, ale jednego był pewien – Neco jest jedyną osoba, która przejmie majątek rodziny Phantomhive, kiedy on wreszcie zemści się na ludziach, którzy odpowiadają za śmierć jego rodziców i Sebastian weźmie to co do niego należy.
- Paniczu – odezwał się Czarny Kamerdyner stojąc na schodach, kiedy młody panicz siedział już przy stole.
Chłopiec zwrócił się w jego stronę, ale to co zobaczył przeszło jego najmniejsze oczekiwania. Na schodach, obok Sebastiana stała młoda dama, w długiej różowej sukni w stylu wiktoriańskim. Swoje ciemne włosy, które dotąd miała w artystycznym nieładzie, spięte były w dwa kucyki, a przydługawa grzywka zasłaniała lewe oko, gdzie znajdowała się nowa czarna przepaska. Ona przecież wyglądała jak…
- Paniczu Phantomhive – ukłonił się lekko Sebastian. – Oto Lady Neco Phantomhive.
Młody hrabia wstał z krzesła i z wielkim zdumieniem wpatrywał się w dziewczynę. Nie mógł uwierzyć w to co właśnie widzi. Ta sukienka przypominała tak wiele… A na niej leżała idealnie. Neco wyglądała jak siostra bliźniaczka Ciela, a nie jak jego starsza siostra. Aż trudno było sobie pomyśleć, że są tylko przyrodnim rodzeństwem.
- Witaj, Ciel – dziewczyna uśmiechnęła się wścibsko, co dodało jej jeszcze większego uroku osobistego. Obok niej stał jenot, pan Olo, który zbił swoje świdrujące ślepka w młodego hrabie.
- Witaj – bąknął chłopak cały czerwony na twarzy, czy on aby nie?
Usagi siedziała znudzona przy stoliku obok Undertakera. Grell natomiast leżał na jednej z trumien z nogami na ścianie. Wyglądał naprawdę głupio z jęzorem wywalonym na wierzch. Ta… może mógł nie jeść tego ciasta, które napoczął Pan Olo, ale cóż, nikt nie był tak uprzejmy i nie poinformował go o tym fakcie. Przez większość nocy grabarz usiłował unikać tematu istoty silniejszej niż shinigami i demon razem wzięci. Brunetka nie mogła pojąć dlaczego tak było.
- Powiesz mi wreszcie kim jest ta potężna istota? – brunetka spojrzała na swojego opiekuna z oburzeniem i wielkim znakiem zapytania w oczach.
Undertaker westchnął głęboko, spojrzał na swoją podopieczną, wreszcie powiedział:
- Nie chciałem ci mówić bo się o ciebie boję, ale tą istotą jest…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz