Muzyka

niedziela, 1 grudnia 2013

Axis Powers Academy - Nie mogę spać, totalnie z tego samego powodu

– Iwan! Pobierzmy się! – Natalia po raz kolejny goniła swojego braciszka, który w trakcie ucieczki znowu trafił do naszego pokoju.
– Koszka, Tsume, pomocy! – jęknął Iwan zamykając drzwi z nadzieją, że Natalia i tym razem nie będzie go tutaj szukać.
– Wskakuj do szafy, tylko nie idź do Narnii – Tsume dalej odrabiając zadanie z Religii Świata, skinęła głową w stronę szafy.
Rusek z zawrotna prędkością znalazł się w szafie i zamknął za sobą drzwi. I to w ostatnim momencie bo do naszego pokoju, niczym burza, w przenośni i dosłownie, wpadła wściekła Natalia.
Białorusinka rozejrzała się. Ja zasłoniłam się mangą, którą ostatnio dostałam od Germanii w Halloween, a Tsume dalej odrabiała zadanie domowe.
– Gdzie jest Iwan? – ryknęła.
– Nie wiem, tu go nie ma – odrzekłam dalej czytając.
– Nie kłam!
– Nie kłamie…
– Łżesz! – Natalia ruszyła w moja stronę i zapewne coś by mi zrobiła gdyby nagle nie pojawił się Feliks i zagroził jej, że jeśli się zbliży, to jej stolica stanie się Warszawa. Chwile później Białorusinki już nie było w pokoju.
– Dzięki Feliks – uśmiechnęłam się do niego.
– Nie ma sprawy – Polak odwzajemnił uśmiech i z powrotem wskoczył na swoje łóżko, piętrowe łóżko, gdzie ja spałam na dole a on na górze.
A jak to się stało, że Felek dzielił z nami pokój? To długa historia…

RETROSPEKCJA

Był piękny, jesienny poranek. Ptaszki śpiewały, kotki miałczały, Germania wrócił z kilkudniowego wyjazdu, a Szwajcarzy jodłowali. Dzionek idealny, można by rzec…
– Kryć się – zawołał Antonio wybiegając z pokoju Feliksa.
Francis i Gilbert ukryli się za ścianą. Tosiek poszedł w ich ślady. Teraz w trójkę obserwowali drzwi od pokoju Łukasiewicza.
– 3… 2… 1… – odliczał Hiszpan wcinając pomidora.
Nagle cos wybuchło i drzwi wypadły z zawiasów, a ze środka wypłynęło Tsunami wraz z rzeczami Polaka i nim samym też.
– Moje paluszki! – rozpaczał Londyn zbierając z podłogi przemoknięte paczki swojego przysmaku.
Bad Trio zaczęło tarzać się po podłodze ze śmiechu.
– A więc to wy generalnie wysadziliście rury w moim pokoju! – Feliks tupnął nóżką i ubrany w różową piżamkę w kucyki hasające po łące, ruszył w stronę swoich oprawców. – Jak zaraz was spiorę, to matka rodzona was totalnie nie pozna!
– Naprawdę? – zachichotał Gilbert trzymając Felcia za kołnierz, tek, że ten zaczął wierzgać nogami w powietrzu, niczym rozwścieczony kucyk.
– Puść mnie, ty pruska zarazo! – Polak próbował uderzyć albinosa, wymachując łapkami na prawo i lewo, ale nie trafił ani razu. – Puszczaj!
– Co się tu dzieję? – nagle z nikąd, obok nich pojawił się Germania, obrzucając wszystkich lodowatym spojrzeniem.
– Bo oni totalnie wysadzili mi pokój – Felek oskarżycielsko wskazał paluchem w stronę Bad Trio.
– T… to nie tak, dziadku – zająknął się Gilbert wypuszczając z rąk Polaka.
– Wy – dyrektor zwrócił się do albinosa, Hiszpana i Francusa. – Do mojego gabinetu. – A ty – spojrzał na Feliksa. – Pokaż mi ten pokój.

Jakiś Czas Później

Wracałyśmy wraz z Tsume do pokoju. Dopiero co skonsumowałyśmy pyszne sobotnie śniadanko w postaci Chimninisów z mlekiem, i miałyśmy ochotę na to aby klapnąć się na łóżko i długo poleniuchować.
– O rany, jak się klapnę na wyrku, to chyba od razu zasnę – Tsume poklepała się po pełnym brzuszku.
– A ja sobie chyba poczytam mangę – uśmiechnęłam się otwierając drzwi i…
– Cześć! – w drzwiach stał uchachany Feliks.
– Necomi, jesteś pewna, że to nasz pokój? – Pan Olo rozejrzał się po pokoju a jego wzrok zatrzymał się na łóżku piętrowym, które było wstawione na miejsce mojego.
– No tak, ale…
I w tym momencie Łukasiewicz opowiedział nam swoją nieprzyjemna historię o zalanym pokoju i remoncie, który zarządził Dżerman.
– I generalnie wprowadziłem się do was na czas bliżej jakby nieokreślony – tymi słowami zakończył swą opowieść.

KONIEC RETROSPEKCJI

Wstałam z łóżka, podeszłam do szafy Tsume i otworzyłam ją, aby oznajmić Iwanowi, że jego siostra opuściła pokój.
Rusek wypadł z szafy jak oparzony. Czyżby znowu naraził się Białej Czarownicy? Iwan wstał z podłogi i wyjął z tylnej części ciała strzałę. Tsume spojrzała na niego lekko wkurzona.
– Coś ty znowu zrobił?
– Chciałem ulepić bałwana i…
– Nie kończ.

– A teraz rozbijacie jajka a ich zawartość wlewacie do miseczki – Dziadzio Rzym instruktował jak mamy robić omleta.
Co prawda, nie miałam nic do wice dyrektora, ale jego lekcje były nadzwyczaj nudne. No może gdybym jeszcze była w parze z Tsume lub Matt’em to jeszcze mogłabym z nimi słowo zamienić, ale Dziadzio przydzielił mnie do swojego wnuka – Feliciano. Tsume była w parze z Natalią.
– Teraz dodajecie sól i bełtacie to dopóki nie powstanie jednolita masa – dyrektor mówił dalej.
Feliciano chwycił za widelca i zaczął mieszać. Ta… on zawsze robił to co było na zimno, a ja byłam od garów. Uzodnilismy tak, kiedy Włoch poparzył się usiłując zrobić tosty.
– A teraz na patelnie.
Icia podał mi miseczkę i obserwował co robię. Ja uwielbiałam omlety, ale tak jak je lubiłam, tak zawsze je przypalałam i mi nie wychodziły.
– PALI SIĘ! – krzyknął ktoś z tyłu klasy, a chwile później buchnął ogień, włączył się system przeciwpożarowy i ewakuowaliśmy się z sali.
– Ve, i co z naszym omletem? – zachlipał Vargas.
– Spokojnie Feliciano – poklepałam go po ramieniu. – Na kolejnych zajęciach, zrobię ci omleta, takiego jakiego jeszcze nie jadłeś.
– Och, grazie amica – Włoch uwiesił mi się na szyi.

I nadszedł wreszcie wieczór. Poniedziałkowy wieczór. Tsume zasneła od razu kiedy jej głowa zetknęła się z poduszką. Nie wiem, czy Feliks spał, bo nie mam rentgenu w oczach, ale wiem, że ja szybko poszłam w ślady Pana Olo.
Jednakże tak około godziny pierwszej w nocy, obudziłam się cała mokra, przerażona i zapłakana. A nad sobą zobaczyłam tylko dwa zielone ślepka.
– Mówiłaś przez sen – szepnął Feliks.
– Obudziłam cię?
– Generalnie jakby nie – Polak pokręcił przecząco głową. – I tak totalnie nie mogłem zasnąć.
Usiadłam na łóżku i przetarłam oczka. Tsume spała jak zabita, więc nawet nie miałam zamiaru jej budzić, no bo po co, jeszcze by coś mi zrobiła w akcie zemsty.
– Co ci się śniło? – zapytał usadawiając się na drugim końcu łóżka.
– T… Taurys – pociągnęłam nosem.
– Nie mogę spań, totalnie z tego samego powodu – Felek wbił wzrok w podłogę. – Był dla mnie jak brat.
– Chciałabym, żeby wrócił.
– Ja też. Ale to jakby niemożliwe.

– Dzisiaj nauczymy się… – mówiła pani Arktyka na kolejnej lekcji geografii.
Siedziałam w ławce wpółprzytomna. Znowu nie spałam. Rozmawiałam z Feliksem całą noc. I teraz chciało mi się spać.
– Necomi – nauczycielka zwróciła mi uwagę, kiedy po raz kolejny ziewnęłam.
– Tak?
– Skoro tak się nudzisz, powiedz nam co wiesz o trzech krajach Bałtyckich.
Serio? O Bałtach? No proszę, nawet nauczyciele się nade mną znęcają.
– Mogę iść do pielęgniarki? – zapytałam nie tylko wymigując się od pytania, ale też dlatego że strasznie bolała mnie głowa.
– No dobrze, idź – stwierdziła pani Arktyka a Tsume odprowadziła mnie wzrokiem do drzwi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz